Dzień jak każdy, a całe życie.

"I choćbym kroczył ciemną doliną, zła się nie ulęknę.."

Tak długo szykając tak banalnej odpowiedzi znalazłam tylko to:

"Śmierć jest dobra. Wobec wszystkiego zła, które się dzieje na świecie, śmierć jest człowiekowi najlepszym przyjacielem /.../.
Śmierć jest długim snem i chłodną nocą po upalnym dniu. Życie jest gorącym pyłem, a śmierć chłodną wodą /.../.
W chwili śmierci ucisza się twoje serce i przestaje się skarżyć."

 

Moje beznadziejne ja... ciągle zastanawia się dlaczego ludzie odchodzą...dlaczego zostawiają bliskich samych... dlaczego rodzą w ludziach tak ogromną pustke i jszcze większe cierpienie...dlaczego? Pytanie, na które można podać tyle zacnych argumantów, ale tak naprawdę NIKT nie zna odpowiedzi...

 

Śmierć bliskiej osoby jest jak..

droga w dół po znanych, lecz pogrążonych w mroku schodach.

Chodziłeś nimi milion razy i wiesz,

ile stopni jeszcze przed tobą, ale gdy chcesz stanąć na następnym,

okazuje się, że go nie ma.

Potykasz się i nie możesz w to uwierzyć.

I od tej pory będziesz się tam potykał często,

ponieważ jak wszystkie rzeczy do których przywykłeś,

ten brakujący stopień stał się cząstką ciebie..

 

    Bo to dla tych wszytskich, których już nigdy nie zobaczą swoich bliskich... [*]